
Rynek bitcoina wszedł w pierwsze tygodnie po halvingu z kurczącą się podażą nowych monet i rosnącą niepewnością wokół startu funduszy ETF spot na BTC w Hongkongu, które miały stać się azjatycką odpowiedzią na amerykańskie produkty giełdowe.
Sedno sprawy
Bitcoin po kwietniowym halvingu, który zmniejszył nagrodę za blok z 6,25 do 3,125 BTC, od kilku dni oscyluje w przedziale 60–66 tys. USD, podczas gdy inwestorzy w Azji czekają na uruchomienie pierwszych funduszy ETF typu spot na BTC i ETH w Hongkongu. Lokalne media branżowe informowały wcześniej, że debiut miał nastąpić „w ciągu kilku tygodni” od zatwierdzenia prospektów przez tamtejszą Komisję Papierów Wartościowych i Kontraktów Terminowych (SFC). Najnowsze sygnały z otoczenia regulatora sugerują jednak, że proces może się wydłużyć do końca drugiego kwartału.
Dla części uczestników rynku ETF-y spot w Hongkongu to test, na ile region Azji będzie w stanie przyciągnąć kapitał instytucjonalny, który w USA od stycznia 2024 r. napędzał napływy do funduszy takich jak iShares Bitcoin Trust (IBIT) czy Fidelity Wise Origin Bitcoin ETF (FBTC). Łączne aktywa w amerykańskich ETF-ach spot na BTC przekroczyły 50 mld USD, podczas gdy w Hongkongu wciąż trwa etap przygotowań do notowania pierwszych tytułów. Różnica w tempie wdrażania produktów staje się jednym z głównych tematów w rozmowach azjatyckich zarządzających aktywami z klientami instytucjonalnymi.
Na tle tych wydarzeń wolumen obrotu na największych giełdach kryptowalut w regionie – od Binance po OKX – pozostaje wyraźnie niższy niż w szczytowym okresie hossy z 2021 r. Według danych Kaiko średni dzienny obrót na parach BTC/USDT w azjatyckich godzinach handlu spadł od marca o około 25%, co część analityków wiąże z odłożonym w czasie napływem kapitału przez kanał regulowanych ETF-ów.
Jak do tego doszło
Hongkong od 2023 r. konsekwentnie buduje narrację regionu przyjaznego dla aktywów cyfrowych, w kontrze do ostrożnego podejścia kontynentalnych regulatorów w Pekinie. W ubiegłym roku tamtejszy urząd nadzoru uruchomił ramy licencyjne dla platform handlu kryptowalutami, a w pierwszym kwartale 2024 r. dopuścił możliwość składania wniosków o ETF-y oparte na fizycznie zabezpieczonym bitcoinie i etherze. Oczekiwano, że pierwsze produkty zadebiutują jeszcze w pierwszej połowie roku, a ich emitentami będą przede wszystkim lokalne domy maklerskie we współpracy z globalnymi depozytariuszami.
Po spektakularnym starcie amerykańskich ETF-ów spot na BTC w styczniu 2024 r. narracja inwestorów szybko przesunęła się w stronę pytania, która jurysdykcja będzie następna. Hongkong wydawał się naturalnym kandydatem – ze względu na rozwinięty rynek kapitałowy, silne powiązania z Chinami kontynentalnymi oraz deklarowany przez władze zamiar przyciągnięcia firm z sektora aktywów wirtualnych. W drugiej połowie marca kilka firm zarządzających aktywami potwierdziło publicznie, że złożyło wnioski o uruchomienie ETF-ów spot na BTC.
W kolejnych tygodniach pojawiały się jednak sygnały, że regulator zamierza ściślej niż w USA powiązać te produkty z infrastrukturą lokalnych depozytariuszy i brokerów. Według osób zbliżonych do procesu dopuszczenia do obrotu, SFC miała zwrócić się do potencjalnych emitentów z prośbą o doprecyzowanie procedur zarządzania ryzykiem operacyjnym, w tym szczegółów przechowywania kluczy prywatnych i mechanizmów odzyskiwania dostępu do aktywów. Dla części zarządzających oznaczało to konieczność ponownej negocjacji warunków z zagranicznymi partnerami technologicznymi.
Głosy z rynku
W reakcji na doniesienia o możliwym opóźnieniu startu ETF-ów spot w Hongkongu bitcoin zanotował krótkoterminową zmienność, jednak nie doszło do gwałtownej wyprzedaży. W momencie publikacji artykułu BTC nadal notowany jest powyżej 60 tys. USD, a rynek zdaje się dyskontować scenariusz, w którym debiut ETF-ów zostanie tylko przesunięty, a nie zablokowany. Na chińskojęzycznych forach inwestorzy detaliczni wyrażają rozczarowanie tempem prac regulatora, ale jednocześnie wskazują, że wciąż oczekują na możliwość zakupu produktów kryptowalutowych w ramach kont maklerskich.
„Dla globalnego rynku kryptowalut kluczowe jest nie tylko to, czy ETF-y w Hongkongu wystartują, ale jakie wolumeny przyciągną w pierwszych tygodniach. Jeżeli zainteresowanie będzie relatywnie skromne, narracja o Azji jako kolejnym motorze napływów może szybko się zdezaktualizować” – ocenia anonimowo starszy analityk w europejskim funduszu hedgingowym z ekspozycją na aktywa cyfrowe. Jego zdaniem pierwsze sesje notowań zadecydują, czy produkty z Hongkongu będą postrzegane jako regionalna ciekawostka, czy realny kanał dla większego kapitału.
Bardziej optymistyczne głosy płyną z części lokalnych instytucji, które widzą w ETF-ach szansę na dywersyfikację oferty dla zamożnych klientów. Jeden z zarządzających w hongkońskim biurze globalnego banku prywatnego wskazuje, że nawet niewielka, kilkuprocentowa alokacja w kryptowaluty w portfelach klientów z Azji może wygenerować istotne przepływy, jeśli produkty zostaną odpowiednio opakowane marketingowo. „Nasi klienci od lat pytają o ekspozycję na bitcoina, ale dotychczas bariery operacyjne i regulacyjne były wysokie. ETF-y spot mogą ten problem rozwiązać, pod warunkiem że pojawi się jasność co do sposobu rozliczania podatków i raportowania” – mówi.
Część przedstawicieli branży wskazuje jednak na ryzyko, że zbyt restrykcyjne wymogi dotyczące struktury produktów i bezpieczeństwa przechowywania aktywów sprawią, iż pierwsze hongkońskie ETF-y będą mniej konkurencyjne kosztowo od amerykańskich. W takiej sytuacji globalni inwestorzy instytucjonalni mogą pozostać przy już dostępnych produktach, a ETF-y w Azji będą obsługiwać głównie lokalny popyt. Taki scenariusz, zdaniem niektórych analityków, ograniczyłby wpływ hongkońskich funduszy na globalną płynność bitcoina.
Szerszy obraz
Spór o tempo i kształt wprowadzenia ETF-ów spot na BTC w Hongkongu wpisuje się w szerszy trend różnicowania podejść regulacyjnych do kryptowalut na świecie. Stany Zjednoczone, mimo długoletniej niechęci SEC do tego typu produktów, od początku 2024 r. stały się największym rynkiem dla regulowanych funduszy inwestujących bezpośrednio w bitcoina. Unia Europejska koncentruje się na wdrażaniu pakietu MiCA, który ma uporządkować rynek dostawców usług kryptoaktywów, natomiast Wielka Brytania wciąż balansuje między ambicją bycia centrum fintech a obawami o stabilność finansową.
Azja pozostaje pod tym względem zróżnicowana – od restrykcyjnego podejścia Chin kontynentalnych po bardziej liberalne regulacje w Singapurze i Hongkongu. Dla globalnych giełd i dostawców usług depozytowych oznacza to konieczność równoległego dostosowywania modeli biznesowych do kilku odmiennych jurysdykcji. W praktyce może to spowalniać ekspansję przedsiębiorstw kryptowalutowych, które muszą równocześnie spełniać wymagania różnych organów nadzoru w zakresie przejrzystości, raportowania i ochrony konsumentów.
W tle pozostaje także halving bitcoina, który historycznie poprzedzał okresy silnych wzrostów cenowych w kolejnych kwartałach. Obecna sytuacja jest jednak odmienna od poprzednich cykli, ponieważ rosnący udział regulowanych produktów takich jak ETF-y wpływa na sposób, w jaki kapitał trafia na rynek. Zdaniem części ekspertów połączenie niższej nowej podaży BTC z potencjalnymi napływami do funduszy w USA i w przyszłości w Hongkongu może sprzyjać dalszej aprecjacji ceny, choć trajektoria tych ruchów zależeć będzie od apetytu na ryzyko w szerszym otoczeniu makroekonomicznym.
Co powinien wiedzieć inwestor?
Dla inwestorów detalicznych i entuzjastów Web3 w Polsce wydarzenia w Hongkongu są istotne głównie jako wskaźnik globalnego popytu instytucjonalnego na bitcoina. Ewentualny udany debiut ETF-ów spot w tej jurysdykcji mógłby potwierdzić, że zainteresowanie tradycyjnych instytucji finansowych aktywami cyfrowymi nie ogranicza się do rynku amerykańskiego. Z kolei słabsze wyniki lub przeciągające się opóźnienia mogłyby wzmocnić narrację, że hossa 2024 r. jest przede wszystkim zjawiskiem lokalnym dla USA.
W krótkim terminie kluczowa pozostaje obserwacja wolumenów obrotu na amerykańskich ETF-ach na BTC oraz sygnałów ze strony hongkońskiego regulatora i potencjalnych emitentów. Dla osób budujących ekspozycję na bitcoina ważne jest także zrozumienie, że halving, choć zmniejsza presję podażową, nie gwarantuje automatycznie dalszych wzrostów cen. Rynek znajduje się pod wpływem wielu czynników, od polityki monetarnej banków centralnych po zmiany regulacyjne w poszczególnych jurysdykcjach.
- Monitorować komunikaty hongkońskiego nadzoru (SFC) i giełdy w sprawie daty debiutu ETF-ów spot na BTC i ETH.
- Śledzić dzienne napływy i odpływy kapitału z amerykańskich ETF-ów spot na bitcoina jako barometr nastrojów instytucjonalnych.
- Zwracać uwagę na zmienność ceny BTC w okresie po halvingu, w szczególności na reakcje na dane makroekonomiczne i decyzje banków centralnych.
- Analizować koszty zarządzania i strukturę nowych produktów ETF w różnych jurysdykcjach, jeśli rozważa się ekspozycję poprzez fundusze, a nie bezpośredni zakup kryptowalut.
Kluczowe fakty w skrócie
- Bitcoin po halvingu utrzymuje się w przedziale 60–66 tys. USD, przy obniżonej nagrodzie za blok z 6,25 do 3,125 BTC.
- Hongkoński regulator (SFC) zaakceptował wnioski o ETF-y spot na BTC i ETH, ale ich debiut na giełdzie może przesunąć się na koniec drugiego kwartału.
- Łączne aktywa w amerykańskich ETF-ach spot na bitcoina przekroczyły 50 mld USD, co czyni USA największym rynkiem regulowanych produktów na BTC.
- Według danych Kaiko średni dzienny obrót parą BTC/USDT w azjatyckich godzinach handlu spadł od marca o około 25%.
- Regulator w Hongkongu koncentruje się na doprecyzowaniu wymogów dotyczących przechowywania kluczy prywatnych i zabezpieczeń operacyjnych w nowych ETF-ach.
- Analitycy podkreślają, że skala napływów do hongkońskich ETF-ów w pierwszych tygodniach notowań będzie kluczowa dla oceny roli Azji w obecnym cyklu rynkowym.
- Inwestorzy powinni śledzić zarówno lokalne regulacje, jak i globalne przepływy kapitału do ETF-ów, a także pamiętać, że halving sam w sobie nie gwarantuje dalszych wzrostów cen bitcoina.





