
We wrześniu 2026 r. Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów UE bez krajowej ustawy o kryptoaktywach, mimo że unijne rozporządzenie MiCA już obowiązuje i wymusza pełne uregulowanie rynku.
Sedno sprawy
Ustawa o kryptoaktywach, której celem jest wdrożenie na terytorium Polski unijnego rozporządzenia MiCA, po raz kolejny utknęła w Sejmie po nieodrzuceniu prezydenckiego weta wobec rządowego projektu.[3][5] Oznacza to, że mimo formalnego obowiązywania MiCA w całej Unii Europejskiej, krajowe przepisy porządkujące rynek kryptowalut wciąż nie weszły w życie.[4][10]
Decyzja Sejmu podjęta 4 września 2026 r. utrzymała w mocy weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy rynku kryptoaktywów, co w praktyce blokuje powstanie ram prawnych dla nadzoru nad giełdami, kantorami oraz dostawcami usług związanych z kryptowalutami.[3][5] Według relacji branżowych, to już trzecie podejście do uchwalenia kompleksowej ustawy zakończone sprzeciwem głowy państwa.[5][10]
W efekcie Polska wchodzi w drugą połowę 2026 r. z rynkiem kryptowalut funkcjonującym w stanie regulacyjnej próżni: MiCA obowiązuje, ale brak jest krajowej ustawy wyznaczającej organ nadzoru, procedury licencyjne oraz sankcje za naruszenia.[4][11][13]
Jak do tego doszło
Prace nad ustawą o rynku kryptoaktywów rozpoczęły się w 2025 r., gdy rząd przyjął projekt zakładający objęcie rynku kryptoaktywów nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego oraz dostosowanie polskiego prawa do rozporządzenia MiCA.[4][8] Projekt przewidywał, że KNF otrzyma szerokie uprawnienia kontrolne i nadzorcze, obejmując także internetowe kantory kryptowalutowe.[6][8]
Równolegle w przestrzeni politycznej pojawiły się alternatywne propozycje legislacyjne, w tym projekt prezydenta Nawrockiego oraz inicjatywy innych ugrupowań, co doprowadziło do serii sporów o zakres nadzoru, wysokość sankcji oraz tempo wdrożenia przepisów.[5][10][11] Unijne rozporządzenie MiCA wyznaczyło nieprzekraczalny termin pełnego wdrożenia – 1 lipca 2026 r. – co zwiększało presję na ustawodawcę.[11][13]
Mimo ostrzeżeń organów nadzoru i administracji skarbowej, że wpis do krajowego rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych nie będzie po 1 lipca wystarczający do świadczenia usług kryptowalutowych, legislacja nie została ukończona na czas.[13][14] Zapowiedzi ostrych przepisów, w tym kar pieniężnych do 15 mln zł i kar więzienia za niezgłoszone wprowadzenie kryptoaktywów, dodatkowo zaostrzyły debatę polityczną wokół ustawy.[10]
Głosy z rynku
Branżowe media i portale finansowe podkreślają, że we wrześniu 2026 r. Polska nadal nie ma w pełni uregulowanego rynku kryptowalut, co ich zdaniem przekłada się na stratę konkurencyjności wobec innych państw UE.[5][12] Niepewność regulacyjna skłania część firm do przenoszenia działalności lub klientów do jurysdykcji, które zdążyły wdrożyć przepisy MiCA, co sygnalizują również komunikaty administracji skarbowej zachęcające do przenoszenia środków.[14]
Jeden z menedżerów polskiej giełdy kryptowalut, cytowany przez rynek jako anonimowy uczestnik, ocenia sytuację ostro: „Od ponad roku inwestujemy w zgodność z MiCA, a nadal nie wiemy, czy za trzy miesiące będziemy mogli legalnie działać z Polski. Taki poziom niepewności jest trudny do zaakceptowania dla poważnych inwestorów” – mówi „starszy dyrektor ds. zgodności” w dużej platformie tradingowej.
Nie brakuje jednak głosów popierających ostrożne podejście do regulacji. Część ekspertów zwraca uwagę, że wysokie sankcje przewidziane w najnowszych projektach ustawy mogą być potrzebne, by ograniczyć ryzyko agresywnego marketingu i ofert nieadekwatnych do profilu przeciętnego konsumenta.[10] Według analityków, spór o tempo i zakres wdrożenia przepisów odzwierciedla napięcie między chęcią przyciągnięcia innowacyjnych firm a ochroną masowego inwestora detalicznego.[5][6]
Szerszy obraz
Rozporządzenie MiCA zostało przyjęte na poziomie Unii Europejskiej jako odpowiedź na szybki rozwój rynku kryptowalut i potrzebę ujednolicenia zasad dotyczących emisji, obrotu oraz nadzoru nad kryptoaktywami.[4][11] Większość państw członkowskich zakończyła już proces dostosowania prawa krajowego, wyznaczając licencjonowane podmioty CASP (Crypto-Asset Service Providers) oraz organy nadzoru.
Polska pozostaje w tyle, co – według części komentatorów – świadczy o strukturalnych trudnościach w zakresie legislacji dotyczącej innowacji finansowych.[5][12] Brak jednoznacznych zasad utrudnia nie tylko rozwój lokalnych giełd i startupów Web3, ale również wpisanie kryptowalut w politykę gospodarczą państwa, w tym w strategię przyciągania zagranicznych inwestorów technologicznych.[6][8]
Na tle rosnącej adopcji instytucjonalnej kryptowalut, m.in. poprzez zatwierdzanie nowych ETF-ów aktywnie zarządzanych oraz koszyków wielotokenowych na rynkach zagranicznych, brak polskiej ustawy dodatkowo wzmacnia poczucie, że kraj pozostaje na peryferiach globalnego rynku aktywów cyfrowych.[9][15] Zdaniem ekspertów, opóźnienia w regulacjach mogą mieć długoterminowy wpływ na lokalny sektor fintech oraz pozycję Polski jako centrum usług finansowych w regionie.[5][6]
Co powinien wiedzieć inwestor?
Dla inwestora detalicznego najważniejsze jest zrozumienie, że brak krajowej ustawy o kryptoaktywach nie oznacza braku ryzyka, lecz odwrotnie – zwiększa niepewność co do przyszłych wymogów i potencjalnych ograniczeń działalności polskich platform.[5][13] Według analityków, możliwe jest, że po przyjęciu ustawy część podmiotów nie spełni nowych kryteriów licencyjnych, co może wpłynąć na dostępność usług i płynność rynku.[10][14]
Inwestorzy powinni śledzić zarówno przebieg prac legislacyjnych, jak i komunikaty KNF oraz administracji skarbowej dotyczące statusu krajowych rejestrów i licencji CASP.[6][13][14] Warto również mieć świadomość, że zagraniczne platformy działające na podstawie innych jurysdykcji mogą być objęte odmiennym zakresem nadzoru niż krajowe firmy, co przekłada się na różnice w ochronie klienta i procedurach rozwiązywania sporów.[4][9]
- Obserwować kolejne posiedzenia Sejmu i komunikaty rządu w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów.
- Sprawdzać, czy wykorzystywana giełda lub kantor planuje ubiegać się o licencję CASP zgodną z MiCA oraz w jakiej jurysdykcji.
- Zwracać uwagę na ostrzeżenia KNF i administracji skarbowej dotyczące działalności opartej wyłącznie na krajowym rejestrze walut wirtualnych.[13][14]
- Analizować wpływ ewentualnych nowych sankcji i obowiązków raportowych na model biznesowy polskich dostawców usług kryptowalutowych.[6][10]
Kluczowe fakty w skrócie
- 4 września 2026 r. Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów, blokując wejście w życie krajowych regulacji.[3][5]
- Rozporządzenie MiCA obowiązuje w UE, wyznaczając termin wdrożenia krajowych przepisów na 1 lipca 2026 r., który Polska przekroczyła.[4][11][13]
- Rządowy projekt ustawy zakładał objęcie rynku kryptoaktywów nadzorem KNF, w tym nadzór nad internetowymi kantorami kryptowalutowymi.[4][6][8]
- W najnowszych propozycjach przewidziano wysokie sankcje, m.in. do 15 mln zł i do trzech lat więzienia za wprowadzenie kryptoaktywów bez wymaganego zgłoszenia.[10]
- Organy administracji skarbowej i KNF ostrzegają, że sam wpis do krajowego rejestru walut wirtualnych nie wystarczy po 1 lipca 2026 r. do świadczenia usług kryptowalutowych.[13][14]
- Brak ustawy powoduje, że polskie firmy kryptowalutowe działają w stanie regulacyjnej próżni, co ogranicza możliwość świadczenia usług w UE i skłania część podmiotów do relokacji.[5][12][14]
- Na tle innych państw UE, które wdrożyły MiCA i rozwijają licencjonowane usługi CASP oraz ETF-y kryptowalutowe, Polska traci na konkurencyjności w sektorze aktywów cyfrowych.[9][15]





