
We wrześniu 2026 r. Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów UE bez działającej ustawy o kryptoaktywach, a kolejna próba uchwalenia przepisów znów ugrzęzła w sporze politycznym.
Sedno sprawy
Rynek kryptowalut w Polsce wchodzi w jesień 2026 r. w stanie przedłużającej się niepewności regulacyjnej. Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, co oznacza, że przyjęte wcześniej przepisy nie wejdą w życie.[2][12] W efekcie kraj nadal nie ma kompleksowych regulacji wdrażających unijne rozporządzenie MiCA, które od 2024 r. wyznacza ramy prawne dla rynku aktywów cyfrowych w całej Unii Europejskiej.[3][12]
Przyjęta wcześniej przez rząd ustawa miała zapewnić stosowanie rozporządzenia MiCA i przekazać nadzór nad rynkiem kryptoaktywów Komisji Nadzoru Finansowego, wyposażając KNF w narzędzia kontrolne i sankcyjne.[3][9] Po weto prezydenta Karola Nawrockiego oraz braku większości do jego odrzucenia, prace ustawodawcze rozpoczęto praktycznie od zera, a Ministerstwo Finansów zapowiedziało złożenie kolejnego projektu.[6][11]
Według relacji mediów, to już czwarte podejście do kompleksowej regulacji rynku kryptoaktywów – dwa zmodyfikowane projekty rządowe, jeden projekt prezydencki oraz inicjatywa Polski 2050 utknęły na różnych etapach procesu legislacyjnego.[7][12] W praktyce oznacza to, że giełdy, domy maklerskie obsługujące kryptowaluty oraz inwestorzy detaliczni operują w otoczeniu prawnym opartym na ogólnych przepisach o usługach finansowych i podatkach, bez dedykowanej ustawy sektorowej.
Jak do tego doszło
Prace nad polską ustawą o rynku kryptoaktywów rozpoczęły się w 2023 r., po przyjęciu przez UE rozporządzenia MiCA, które zakładało stopniowe wejście w życie od 2024 r. i dostosowanie prawa krajowego.[3] Rządowy projekt, przyjęty przez Radę Ministrów w maju 2026 r., przewidywał m.in. licencjonowanie dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, obowiązki informacyjne wobec klientów oraz nadzór KNF nad ofertą tokenów.[3][9] Ustawa przeszła ścieżkę parlamentarną, trafiając do podpisu prezydenta.
Kulminacja nastąpiła na początku września 2026 r., kiedy Sejm głosował nad wnioskiem o odrzucenie prezydenckiego weta. Posłowie nie zdołali zgromadzić wymaganej większości, co pozostawiło weto w mocy.[2] Równolegle prezydent Nawrocki przedstawił własny, poprawiony projekt ustawy, określany w mediach jako „próba rozwiązania sporu”, który miał godzić postulaty rządu, opozycji i części branży.[7]
Spór dotyczył przede wszystkim zakresu uprawnień nadzorczych KNF, obciążeń dokumentacyjnych dla małych podmiotów oraz sposobu traktowania wybranych kategorii tokenów, w tym stablecoinów i tokenów użytkowych.[3][12] Według komentatorów politycznych, część ugrupowań obawiała się nadmiernego wzmocnienia aparatu nadzoru, inni wskazywali na ryzyko wyprowadzenia innowacyjnych projektów za granicę w przypadku zbyt restrykcyjnych przepisów.[12]
Na początku września rząd zapowiedział przygotowanie kolejnego projektu ustawy, co w praktyce wydłuża proces o co najmniej kilka miesięcy.[6][11] Do czasu zakończenia prac Polska pozostaje w tyle za państwami, które już wdrożyły MiCA lub krajowe regulacje – jak choćby Rosja, Wietnam i Pakistan, które na początku września wprowadziły nowe zasady funkcjonowania giełd i inwestorów na rynku kryptowalut.[1]
Głosy z rynku
Brak stabilnych regulacji odbija się przede wszystkim na nastawieniu instytucji finansowych. Według wypowiedzi przedstawicieli branży cytowanych przez media, część banków i domów maklerskich wstrzymuje wprowadzanie usług związanych z aktywami cyfrowymi do czasu przyjęcia jasnych przepisów.[6][12] W praktyce klienci detaliczni mają ograniczony dostęp do lokalnie oferowanych produktów typu note czy ETP opartych na kryptowalutach, mimo wzrostu globalnego zainteresowania tego typu instrumentami.[15]
Inaczej reaguje część giełd i fintechów. Operatorzy największych platform kryptowalutowych działających w Polsce podkreślają, że brak dedykowanej ustawy nie oznacza kompletnego „dzikiego zachodu”, bo obowiązują ich m.in. przepisy AML, KYC oraz raportowanie podatkowe.[10][12] Jednocześnie ostrzegają, że przeciągający się pat prawny utrudnia pozyskiwanie finansowania i budowanie zaufania klientów korporacyjnych.
„Rynek kryptoaktywów nie może w nieskończoność funkcjonować w próżni regulacyjnej. Im dłużej trwa ten stan, tym większe ryzyko, że lokalni gracze zostaną zepchnięci na margines przez podmioty z jurysdykcji, które już przyjęły jasne zasady” – mówi starszy analityk w europejskim funduszu hedgingowym, prosząc o anonimowość.
Część uczestników rynku zwraca uwagę, że niepewność regulacyjna zbiegła się w czasie z rosnącą presją fiskusa. Od 2026 r. administracja skarbowa ma otrzymywać od krajowych i zagranicznych giełd szczegółowe dane o transakcjach polskich inwestorów w ramach nowych przepisów o raportowaniu podatkowym, co zwiększa ryzyko dla osób działających „poza radarem”.[10] Zdaniem ekspertów, to „twarde” narzędzia podatkowe wyprzedziły „miękką” regulację rynku.
Szerszy obraz
Pat regulacyjny w Polsce wpisuje się w szerszą, wielowarstwową dynamikę globalnego rynku kryptowalut. W USA trwają równoległe prace nad ustawą CLARITY Act, która ma rozdzielić kompetencje między SEC a CFTC, oraz nad nowymi zasadami ofert tokenów, w tym safe harbour dla start‑upów pozyskujących do 5 mln dolarów.[4][8][13] W Azji niektóre państwa zdecydowały się na bardziej restrykcyjne podejście – Rosja, Wietnam i Pakistan wprowadzają limity dla detalistów, obowiązek licencji i wysokie grzywny za działalność bez zgody władz.[1]
Na tle tych ruchów Polska pozostaje w fazie debaty o tym, jak pogodzić wymogi MiCA z krajową specyfiką rynku finansowego. Brak ustawy nie oznacza jednak, że rynek stoi w miejscu. Według analiz branżowych, polscy inwestorzy detaliczni aktywnie korzystają z zagranicznych platform, w tym giełd oferujących ekspozycję na Bitcoina oraz inne aktywa cyfrowe poprzez produkty zbliżone do ETF, podczas gdy lokalne instytucje pozostają ostrożne.[9][15]
Szerszy obraz komplikuje rosnące znaczenie ryzyka technologicznego. W ostatnich kwartałach odnotowano kilka dużych ataków na protokoły DeFi, w tym incydent Kelp DAO, który doprowadził do strat rzędu 293 mln dolarów przy wykorzystaniu luki w kontrakcie OFT LayerZero.[5][14] Łączne straty z włamań w jednym miesiącu według firm zajmujących się bezpieczeństwem przekraczały 600 mln dolarów, co wzmacnia argumenty za wprowadzeniem ostrzejszych standardów ochrony konsumenta.[14]
Połączenie presji podatkowej, ryzyka cyberbezpieczeństwa i braku dedykowanego prawa sektorowego sprawia, że Polska jest postrzegana jako kraj o wysokim stopniu niepewności dla poważnych projektów Web3. Według części ekspertów, jeśli nowy projekt ustawy nie zostanie przyjęty w 2027 r., rynek może funkcjonować formalnie pod reżimem MiCA, ale z minimalną lokalną infrastrukturą regulowaną.[12]
Co powinien wiedzieć inwestor?
Dla inwestora detalicznego kluczowe jest zrozumienie, że brak ustawy o kryptoaktywach nie oznacza braku obowiązków wobec fiskusa i organów nadzoru. Od 2026 r. dane o transakcjach kryptowalutowych będą raportowane administracji skarbowej, co eliminuje iluzję anonimowości wobec organów podatkowych.[10] Jednocześnie operatorzy platform działających w Polsce podlegają przepisom AML i KYC, co wpływa na sposób korzystania z usług.
W praktyce oznacza to, że decyzje inwestycyjne należy podejmować z uwzględnieniem nie tylko ryzyka cenowego, ale też ryzyka regulacyjnego i technologicznego. Niepewność co do ostatecznego kształtu polskiej ustawy o kryptoaktywach może wpływać na dostępność lokalnych usług, wymagania dokumentacyjne oraz koszty operacyjne ponoszone przez giełdy, co pośrednio przełoży się na użytkowników.[6][9][12]
Z punktu widzenia inwestora istotne jest także śledzenie globalnych trendów – rozwój regulacji w USA i Azji, a także przypadki głośnych ataków na protokoły DeFi, które pokazują, że nawet duże projekty mogą stać się celem zaawansowanych włamań.[5][14] Według analityków, to właśnie zestawienie lokalnego chaosu regulacyjnego z globalnymi ryzykami technologicznymi powinno być dziś punktem wyjścia do oceny własnej ekspozycji na aktywa cyfrowe.
- Monitoruj dalsze losy nowej ustawy o kryptoaktywach i zakres uprawnień KNF wobec dostawców usług.
- Sprawdzaj, w jakiej jurysdykcji zarejestrowana jest platforma, z której korzystasz, oraz jakie obowiązki raportowe stosuje.
- Śledź informacje o atakach na protokoły DeFi i aktualizacjach zabezpieczeń projektów, w które inwestujesz.
- Uwzględniaj w decyzjach inwestycyjnych skutki nowych zasad raportowania podatkowego dla transakcji kryptowalutowych.
Kluczowe fakty w skrócie
- Wrzesień 2026 r.: Sejm nie odrzuca weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów, przepisy nie wchodzą w życie.[2][12]
- Ustawa miała wdrożyć rozporządzenie MiCA i przekazać nadzór nad rynkiem kryptoaktywów Komisji Nadzoru Finansowego.[3][9]
- Dotychczas podjęto trzy–cztery próby uchwalenia kompleksowej regulacji: projekty rządowe, prezydenckie i Polska 2050.[7][12]
- Ministerstwo Finansów zapowiada przygotowanie nowego projektu ustawy o kryptoaktywkach, co wydłuża proces legislacyjny.[6][11]
- Od 2026 r. fiskus otrzymuje od giełd – także zagranicznych – dane o transakcjach polskich inwestorów kryptowalutowych.[10]
- W tym samym czasie inne kraje (Rosja, Wietnam, Pakistan, Singapur) zaostrzają regulacje dotyczące kryptowalut i stablecoinów.[1]
- Globalnie rośnie ryzyko technologiczne: największy atak DeFi w 2026 r. (Kelp DAO) przynosi straty ok. 293 mln dolarów.[5][14]





